platforma blogowa portalu głos koszaliński

Jamno zdobyte

Koszałek, wodny tramwaj przez jezioro Jamno, popłynął i regularnie kursuje już kilka ładnych dni. Pewnie mało kto z jego współczesnych pasażerów wie, że mniej więcej w tym samych miejscach – gdzie dziś po obu stronach jeziora są koszałkowe przystanie – przed wiekami funkcjonowały stacje przeładunkowe wchodzące w skład koszalińskiego portu morskiego. Czy obecne uruchomienie przeprawy przez Jamno to zapowiedź odbudowy podobnego portu w przyszłości? Pewnie nie. Ale i tak będzie ciekawie.

Okręty i handel 

Port morski Koszalin założył w połowie XIV wieku, gdy koszalińskim władzom udało się wykupić zachodnią część brzegu Jamna. Portową bazę stanowiły dwie wsie rybackie: Unieście i Czajcze, leżące na mierzei jamneńskiej, oddzielającej jezioro od morza. Załadunek i rozładunek statków odbywał się za pomocą małych łodzi, które później przepływały przez całe jezioro i przybijały do jego południowego brzegu, w pobliżu wsi Jamno. Tam przekładano towary na wozy, które przewoziły je do Koszalina. Towary, które wysyłał Koszalin przebywały dokładnie tą samą drogę, tylko oczywiście w przeciwnym kierunku. Handlowano wtedy głównie zbożem, miodem, rybami, drewnem, solą, wyrobami żelaznymi i kamieniarskimi, winem oraz miedzią.  

Bitwa z Kołobrzegiem

Tymczasem rosnąca rola Koszalina, jako miasta morskiego, zaczęła coraz bardziej niepokoić władze Kołobrzegu, które przeoczyły fakt, że tuż pod ich bokiem wyrósł im poważny konkurent. Do najpoważniejszego i kluczowego starcia pomiędzy obu miastami doszło cztery lata później i to nie na morzu, ale na lądzie. W 1444 roku Kołobrzeg wyruszył do bezpośredniej i ostatecznej rozprawy z Koszalinem. Siły zbrojne obu miast starły się w bitwie pod Tatowem. Całkowite zwycięstwo odniosły wojska koszalińskie. Okazja do rewanżu zdarzyła się przeszło 50 lat później, w 1510 roku. Kołobrzeg oskarżył Koszalin przed biskupem kamieńskim – któremu wówczas podlegał Koszalin – o przywóz soli przez Unieście, co godziło we wzajemne, handlowe interesy Kołobrzegu i biskupstwa. Spór rozstrzygnął niejaki biskup Marcin, zakazując Koszalinowi żeglugi, z wyjątkiem wywozu ryb małymi statkami.       

Tylko kierunek morski

Jakie płyną wnioski z tej historii? Otóż takie, że dla ówczesnych, dawnych koszalinian oczywistą oczywistością było to, co my zaczynamy dopiero rozumieć: że kierunek morski dla rozwoju Koszalina to kierunek kluczowy. I tak właśnie dziś należy taktować Koszałka i jego kursy – jako przyczółek, dzięki któremu na Jamnie zostanie wybudowana za jakiś czas baza turystyczno-transportowa z prawdziwego zdarzenia. Czy jest szansa na to, że Koszalin dołączy kiedyś do miast dysponującymi handlowymi portami morskimi? Nie. Ale na przykład profesjonalny port jachtowy bez wątpienia jest w naszym zasięgu. To jednak przyszłość. A jaka jest teraźniejszość? Koszałek zaczął pływać, choć do wielu rzeczy można by się przyczepić. Do małej liczby miejsc parkingowych przy przystani od strony Koszalina i dziwnego pomysłu, aby po drugiej stronie statek przybijał w dość odległym punkcie od Mielna, a nawet centrum Unieścia (aby dojść do Mielna trzeba przejść kilka kilometrów).

Nie bądźmy frajerami

Krytykować jest co, ale dajmy sobie z tym spokój. Doceńmy to, co zostało zrobione. Pomimo niemałej niechęci władz nadmorskich gmin władzom miasta udało się doprowadzić do końca jeden z najciekawszych projektów ostatnich lat. Projekt, który turystycznie wyróżnił Koszalin i stwarza olbrzymią szansę rozwoju na przyszłość. Bylibyśmy ostatnimi frajerami, gdybyśmy ją zmarnowali.    

__________________________________

 

 

 

Korzystałem z opracowania „Koszalin od średniowiecza do współczesności” pod redakcją Danuty Szewczyk, wydanego przez Muzeum w Koszalinie. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Komentarze (1) do “Jamno zdobyte”

  1. Jan B. napisał(a):

    Koszalin, od zalożenia nie podlegał biskupom kamieńskim, przez nich założony – do nich NALEŻAŁ. Oczywiście, wewnątrz był SAMORZĄDNY. Miasto, po założeniu wykupywało stopniowo uprawnienia. Pytanie, czemu miasto powstało tak daleko od morza ? Warto byłoby przeprowadzić naukowe badania kształtowania się linii brzegowej – morskiej i jeziora (było kiedyś zatoką). Nie na darmo biskup Hermann nadał swemu, nowemu ośrodkowi miejskiemu prawo lubeckie. Ps. Czy “Wieści Koszalińskie” muszą być zamieszczane na stronie nekrologów ?