platforma blogowa portalu głos koszaliński

Jak zbudowano dach amfiteatru

Dach w budowie (fot. Jan Filipkowski)

Dach w budowie (fot. Jan Filipkowski)

Dla mnie koszaliński amfiteatr – podobnie jak „Płonące ptaki” Władysława Hasiora – jest od zawsze. I podobnie jak konstrukcja Hasiora amfiteatr jest symbolem naszego miasta. Niektórzy twierdzą, że jest on zbyt duży jak na potrzeby Koszalina i najczęściej stoi niewykorzystany. Inni ripostują, że to tylko dzięki jego istnieniu koszalinianie mogą u siebie zobaczyć profesjonalne przedstawienia operowe i koncerty na wielką skalę. Wszyscy się jednak, chyba zgodzimy się co do jednego: tak niezwykłego dachu, który przykrywa amfiteatr, może nam pozazdrościć wiele miast. Jest inny, nietypowy i powstał tak, jak w amerykańskich filmach: w czasie, którego było za mało i w okolicznościach, które były na wskroś wyjątkowe.

 

 

 

Plan B: dach w pół roku

 

Dach zaprojektował profesor Jan Filipkowski. Do Koszalina trafił pod koniec lat 60, aby współtworzyć kadrę naukową tworzonej właśnie Wyższej Szkoły Inżynierskiej (dziś Politechnika Koszalińska). Najpierw amfiteatr składał się z widowni i sceny, które na początku lat 70 wybudowały władze miasta.  Jakiś czas potem pojawiła się idea, aby amfiteatr był zadaszony. Filipkowski takie zadaszenie zaprojektował, ale nie sądził, że szybko dojdzie do jego realizacji. Tymczasem nadszedł rok 1975. We wrześniu miały odbyć się w Koszalinie ogólnopolskie dożynki, czyli jedna z najważniejszych imprez PRL-u. Przygotowania szły już pełną parą i któregoś dnia, w lutym, z inżynierem Filipkowskim spotkał się Bernard Kokowski, ówczesny prezydent Koszalina. Ten poinformował inżyniera, że jest potrzebny plan B na wypadek gdyby w trakcie dożynek lunął deszcz. Plan A zakładał, że główne imprezy odbędą się na stadionie Gwardii. W planie B miejsce stadionu zajmował amfiteatr, a ten nie miał dachu. Tak więc dach trzeba było wybudować, bo Edward Gierek nie mógł w Koszalinie zmoknąć. Czas przeznaczony na budowę: ledwie pół roku. Szybko dopracowano projekt i zaczęto pracować nad konstrukcją. Zaangażowano w to najlepsze przedsiębiorstwa z całej Polski. Jedne z kluczowych elementów – 18 metrowe rury, które biegną po zewnętrznych obrzeżach dachu i na których dach został oparty – powstały w Legnicy i stamtąd zostały przetransportowane koleją do Koszalina. Co ciekawe dach powstawał, a w tym samym czasie na widowni zawsze siedziało kilkadziesiąt osób i obserwowało postępy prac. Czasami bili nam nawet brawa.

 

Najlepsza konstrukcja na świecie

 

Dach ukończono tuż przed samymi dożynkami. W dniu dożynek nie padało i główne uroczystości odbyły się zgodnie z planem na stadionie Gwardii. W amfiteatrze odbyły się tylko wieczorne imprezy, w których uczestniczył Edward Gierek (wcześniej Jana Filipkowskiego odwiedził jeden z ochroniarzy I sekretarza i kazał napisać mu oświadczenie, że dach jest wykonany właściwie i Gierkowi nic nie grozi).  Konstrukcja dachu amfiteatru w Koszalinie okazała się bezpieczna, oryginalna i szybko zdobyła rozgłos. W 1978 roku w Meksyku została uznana za jedną z najciekawszych konstrukcji minionej dekady na całym świecie. Twórcę dachu doceniono też w kraju przyznając mu drugą nagrodę państwową. Wielokrotnie był też proszony o zreferowanie pracy nad zadaszeniem podczas naukowych zagranicznych sympozjów naukowych i konferencji.

               

Dzięki, panie profesorze!

                              

Przykład pana profesora Filipkowskiego świetnie pokazuje, że jak się ma talent, odwagę, wizję i determinację to można dokonać czegoś ważnego bez względu na taki czy inny polityczno-administracyjny system. Dach amfiteatru także dziś, po ponad 30 latach, robi wrażenie na wszystkich, którzy go widzą po raz pierwszy. Profesorowi udało się uniknąć socjalistycznego banału i zaproponował coś, czego nie powstydziłoby się żadne miasto na świecie. Amfiteatr i otoczenie to dziś jedno z najładniejszych miejsc w Koszalinie, które nadaje miastu niepowtarzalny charakter. A umówmy się: takich miejsc zbyt wielu nie mamy. Dzięki, panie profesorze!

Komentowanie wpisu jest wyłączone.