96 – śmierć tylu Polek i Polaków w tym samym czasie i miejscu świat musiał zobaczyć, aby w końcu zapamiętał, że w Katyniu 70 lat temu Stalin kazał wymordować tysiące polskich oficerów. 96 – tyle rodzin musiało się zamienić w jeden wielki, rozdzierający ból, aby nasi politycy zaczęli wstydliwie przyznawać, że trzeba coś zrobić z tą polską debatą publiczną, która najczęściej jest pełna nienawiści, pomówień i pozbawiona elementarnego szacunku dla drugiej osoby (bo jak dziś czują się ci, którzy niedawno, szydząc z prezydenta, kazali liczyć Polakom ile dni zostało Lechowi Kaczyńskiemu do końca sprawowania urzędu?! Okazuje się, że swoich rachunkach się przeliczyli: prezydentowi zostało ich już znacznie mniej). 96 – tyle nazwisk musiało pojawić się na nowej, tragicznej liście katyńskiej, aby Polacy i Rosjanie zobaczyli nawzajem w sobie serdecznych sąsiadów, którzy wspólnie mogą przejść przez ten wielki dramat jednych, do którego doszło na ziemi drugich. 96 – tylu wspaniałych ludzi tam, po tej drugiej stronie, w sobotę z honorami witali ci, których ta smoleńska ziemia zabrała 70 lat temu. Wierzę, że na nich czekali.
Nie martwmy się o państwo. Ono sobie poradzi: są procedury, jest konstytucja, za jakiś czas wszystko będzie funkcjonować tak, jak dawniej. Martwmy się o osierocone rodziny: mężów, żony, rodziców, dzieci. Dla nich już nigdy nic nie będzie takie „jak dawniej”. Połączmy się z nimi w bólu, niech nie będą w nim samotni. Połączmy się – 96 razy.
Dodano: 11 kwiecień 2010 (Niedziela). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (4)
Opublikowano w Bez kategorii
Koszalin, lata 60. Na pierwszym planie widać ówczesną ulicę Hibnera (a dziś Batalionów Chłopskich), w tle dostrzec można budowę szkoły – która przez lata była Szkołą Podstawową nr 8, a teraz nosi miano Zespołu Szkół nr 3 – oraz bloki, które też w budowane. Takie zdjęcie zrobił, któregoś zimowego dnia przed kilkudziesięciu laty, pan Wacław Dukszto. Niby prosta fotografia zwykłego fragmentu zwykłego miasta, ale ma ona w sobie coś, co urzeka i przykuwa uwagę. Co takiego? Niezwykły rodzaj spokoju, nostalgii, a nawet pewnego rodzaju smutku.

Czytaj dalej…
Dodano: 17 styczeń 2010 (Niedziela). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (4)
Opublikowano w Bez kategorii
Niepodległość to jedno z piękniejszych polskich słów, które znam. W Polsce ma znaczenie szczególne, bo kilka razy ją traciliśmy i kilka pokoleń Polaków musiało się wykrwawiać, aby nasz kraj był znowu wolny. Dziś świętujemy luksus jakim jest wolność wspominając moment, gdy po 123 latach niewoli Polska wróciła na mapę Europy. Może się wydawać, że to tak odległa przeszłość, a wolność to dziś rzecz normalna i powszednia. Otóż nie do końca.

Czytaj dalej…
Dodano: 11 listopad 2009 (Środa). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (7)
Opublikowano w Bez kategorii
W jednym z moich wcześniejszych wpisów przybliżyłem postać Rudolfa Clausiusa, wielkiego fizyka urodzonego w 1822 roku Koszalinie. Był to wpis dość gorzki, bo ledwie kilkudziesięciometrowa, boczna uliczka jego imienia – która dziś istnieje w jego rodzinnym mieście – to było dla mnie o wiele za mało. Za mało, aby móc powiedzieć, że Koszalin we właściwy sposób upamiętnił tego jednego z największych naukowców w dziejach i umiejętnie wykorzystuje miejsce jego urodzenia do szerokiego rozreklamowania tego faktu. Na szczęście to się zmieni. Już wkrótce, dzięki Politechnice Koszalińskiej, przy jednym z jej budynków powstanie wyjątkowa i oryginalna konstrukcja, jakiej w Koszalinie jeszcze nie było: 23-metrowa wieża ze słynnym wahadłem Foucaulta w środku. Wieża imienia Rudolfa Clausiusa.

Wieża imienia Rudolfa Clausiusa z wahadłem w środku - na razie jako komputerowa wizualizacja (Fot. Politechnika Koszalińska)
Czytaj dalej…
Dodano: 14 wrzesień 2009 (Poniedziałek). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (7)
Opublikowano w Bez kategorii
Koszałek, wodny tramwaj przez jezioro Jamno, popłynął i regularnie kursuje już kilka ładnych dni. Pewnie mało kto z jego współczesnych pasażerów wie, że mniej więcej w tym samych miejscach – gdzie dziś po obu stronach jeziora są koszałkowe przystanie – przed wiekami funkcjonowały stacje przeładunkowe wchodzące w skład koszalińskiego portu morskiego. Czy obecne uruchomienie przeprawy przez Jamno to zapowiedź odbudowy podobnego portu w przyszłości? Pewnie nie. Ale i tak będzie ciekawie. Czytaj dalej…
Dodano: 3 sierpień 2009 (Poniedziałek). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (1)
Opublikowano w Bez kategorii
Dzisiaj, 14 lipca, mija dziesiąta rocznica śmierci Władysława Hasiora. Ten pochodzący z gór artysta była w takim samym stopniu znany, co kontrowersyjny. Jego sztuka jednych zachwycała, innych drażniła. I tak się składa, że jeden z jego największych projektów – dumne Ptaki, które potrafią zapłonąć – od trzydziestu lat stoi w Koszalinie. I w naszą, koszalińską, rzeczywistość wtopiły się one tak bardzo, że trudno sobie dziś wyobrazić nasze miasto bez tej właśnie instalacji. Przynajmniej ja tego nie potrafię.

Władysław Hasior tworzy “Płonące Ptaki” (fot. Zdzisław Pacholski)
Czytaj dalej…
Dodano: 14 lipiec 2009 (Wtorek). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (9)
Opublikowano w Bez kategorii, Ludzie i miejsca
Tagi: Hasior, Ludowe Wojsko Polskie, Ptaki
Jaki jest koszaliński dworzec PKP każdy widzi. To jedno z najbrzydszych miejsc w mieście, a co gorsza chyba jedyne, które zobaczą wszyscy, którzy do Koszalina przyjadą – lub z niego wyjadą – pociągiem. Innymi słowy obok słowa „dworzec w Koszalinie” można śmiało napisać „wstyd, obciach i żenada”. Ostatnio jednak pojawili się tacy,

Koszaliński dworzec PKP - dziś. (fot. Radek Koleśnik)
którzy mówią, że wybudują nowy dworzec. A ja im mówię: jak chcecie budować nowy, skoro starego nie potraficie dobrze posprzątać i odnowić?
Czytaj dalej…
Dodano: 9 marzec 2009 (Poniedziałek). Autor: Piotr Polechoński. Komentarzy: (3)
Opublikowano w Bez kategorii