platforma blogowa portalu głos koszaliński

Archiwum kategorii: Koszalin z oddali

Nowa książka o dawnym Koszalinie

 Drodzy Czytelnicy! Już w najbliższych dniach ukaże się wyjątkowa publikacja: odcinki „Wieści koszalińskich” – historycznych stron ukazujących się w „Głosie Koszalińskim – wydane zostaną w formie książki. Nosić ona będzie tytuł „Koszalin w magicznym zwierciadle” i będzie się składać z kilkudziesięciu tematów, które w ciągu minionego roku ukazały się pod szyldem naszych „Wieści koszalińskich” (niektóre z nich trafiły też tutaj, na mój blog).  Specjalnie dla Was, nasi drodzy Czytelnicy, przygotowaliśmy wydanie, w którym zebraliśmy najciekawsze opowieści o dawnym Koszalinie: tym mniej i bardziej odległym. Nasza, najnowsza publikacja to kontynuacja innej książki, która na półkach koszalińskich księgarń ukazała się w 2006 roku i była zatytułowała „Mój magiczny Koszalin”.

Tak wygląda okładka naszej książki. O tym, gdzie będzie można ją kupić poinformuję wkrótce. Przy jej wydaniu wsparł nas również Mirosław Mikietyński, prezydent Koszalina. (projekt okładki: Dawid Perz).

Czytaj dalej…

Koszalin 1914

 

Ranni żołnierze w poczekalni koszalińskiego dworca. (Fot. Archiwum Bogdana Gołubickiego).

Takiego zdjęcia z dawnego Koszalina jeszcze nie widziałem. Pierwsze miesiące I wojny światowej, poczekalnia koszalińskiego dworca (w tle widać przejście na perony). Ranni, niemieccy żołnierze, albo tuż przed wyjazdem z Koszalina, albo tuż po przybyciu do miasta. Nosze, bandaże, smutne twarze. Po tym, jak ci mężczyźni patrzą można poznać, że już widzieli czym jest nowoczesna wojna i nie podzielają narodowego entuzjazmu, jaki wtedy panował jeszcze wśród społeczeństw państw zaangażowanych w wojnę (każda ze stron liczyła na szybkie zwycięstwo bez większych ofiar). Ci żołnierze już doświadczyli, że tym razem w sensie dosłownym stali się armatnim mięsem. Że ta wojna pożre i ich i miliony innych jak wielka, bezduszna machina. Nie sądzę, że któremukolwiek z nich udało się przeżyć następne miesiące. Czytaj dalej…

Dzwony na armaty

Dziś w koszalińskiej katedrze zawieszone są cztery dzwony, ale żaden z nich nie należy do starych, przedwojennych dzwonów. Z tamtych większość została zniszczona. Przetrwał tylko jeden, najmniejszy, i teraz dzwoni on w dalekim Oldenburgu. Reszta została przetopiona na działa podczas obu wojen. Pierwsze trzy w trakcie pierwszej wojny światowej, kolejne trzy – które w katedralnej dzwonnicy zawisły w 1922 roku (dwa z nich widać na zdjęciu) – w latach drugiej wojny światowej.

Dzwony z katedry na koszalińskim Rynku (fot. Archiwum Muzeum w Koszalinie)

Dzwony z katedry na koszalińskim Rynku (fot. Archiwum Muzeum w Koszalinie)

 

Czytaj dalej…

Westerplatczycy byli w Koszalinie!

westerplatte.jpgZdumiałem się,  gdy dowiedziałem się o tym po raz pierwszy: oto w moim rodzinnym Koszalinie, przez kilka tygodni marca i kwietnia 1945 roku, przebywali żołnierze z Westerplatte. Ci sami, którzy bronili polski przyczółek przez siedem dni września 1939 roku, a potem trafili to narodowej legendy. Mieszkali przy ulicy Andersa w budynku. który dziś należy do Sądu Okręgowego.  

Fot. Obrońcy Westerplatte w niemieckiej niewoli.

Czytaj dalej…

Platyna pod stopami

Historia, która zapewne najczęściej spędza sen z powiek wszelkim rodzimym poszukiwaczom, to niezwykła zagadka związana ze słynną koszalińską papiernią – jej zalane ruiny mają skrywać skrzynie pełne drogocennej platyny! Czytaj dalej…

Są ślady króla!

1918-koszalin-rynek-pomnik-wilhelm.jpgJest pierwsza sensacja! Dopiero co się rozpoczęły wykopy na Rynku Staromiejskim, a już archeolodzy odnotowali mały sukces – znaleźli ślady słynnego pomnika, który przez kilkaset lat stał na środku placu.

Tak wyglądał pomnik Fryderyka Wilhelmaw Koszalinie (kliknij. aby powiększyć). Archiwum Jerzego Sterczyńskiego.

Czytaj dalej…